12.6.13




 
Do czego służy arbuz? Byłoby za proste gdyby odpowiedź brzmiała: do jedzenia. O nie!
Moje dziecko dostawszy dzisiaj po raz pierwszy arbuz na talerzyk, a potem do ręki najpierw stwierdziło: "fuj, obrzydlistwo, zimne takie, słodkie takie, blee".
Po długim namyśle podeszło doń od strony poznawczej: Czy można to zgnieść? Oj bardzo trudno. Ściska więc i zgniata, pręży się, język na wierzchu, pełne skupienie, pot niemalże perlisty wystąpił na czole. I ćwiczy ten muskuł prawy, bo lewy jakiś taki leniwy. Arbuz jako profesjonalne urządzenie treningowe.

I już już Matka myślała, że dziecku znudzi się zabawa i wywali wszystko za swe prawe ramię, a tu nagle - hyc, talerzyk do góry i wypija wyciśnięty soczek z talerzyka. Po co mi wyciskacz do soków, skoro mam Luleńkę - przenośny, energooszczędny, ładowany domowym jedzeniem i z cudownym uśmiechem na umorusanej słodkiej buzi. Jedyną wadą - możliwość utraty wyciśniętego soku w czeluściach jej pyszczydła.

Dokumentacji fotograficznej brak, ponieważ z zadziwienia zapomniałam, że zdjęcie przecież można by zrobić.

Źródło

2 komentarze:

  1. o jak słodko :D szkoda że zdjęć brak

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to zdjęć to też tak trochę jak pies do jeża. Nigdy pod ręką aparatu nie ma, a i tez nie do końca jestem przekonana do publikowania wizerunku mojego dziecia - jeszcze mi kiedyś może wypomnieć jakieś kompromitujące ;)

    OdpowiedzUsuń