17.7.13

Wystarczy wyjechać z dzieckiem do dziadków, a tam:
- zamiast wstawać o 5.30 będzie wstawać o 7.00;
- zamiast drzemać przez godzinę, pośpi i dwie piętnaście (ale tylko jeśli matka z ojcem wyjadą na zakupy, chyba wydzielam jakiś rozbudzające aromaty, ech...);
- rozszaleje się z chodzeniem w try-miga - ach te "hektary" wokół dziadkowego domu;
- nagle stwierdzi, że mama jest "be," a "baba" niezbędna do wszystkiego ( i tu pewnie pomyślicie "Już wiemy skąd wzięła ta złośliwość i niechęć do babci opisana wczoraj. Sprostowanie: wcale nie jestem zazdrosna - odpowiada mi to jak najbardziej, w końcu mogę spokojnie poczytać) .

Żeby nie było tak pięknie, to dzieć:
- zacznie budzić się w nocy z przestrachem (psy, hałasy pił - witajcie na wsi!, zbyt dużo wrażeń?);
- ogłosi bunt na kaszki, jeśli widzi cokolwiek innego na stole, więc rano i wieczorem pełna konspiracja - wszystko pochowane pod ściereczkami, a nie daj losie zostawić wafle ryżowe na wierzchu...;
-  wybierze schody jako najlepsze miejsce do zabawy, więc popylaj matko/babciu w górę i w dół za dzieciem 10 razy w ciągu 10 minut;
- stwierdzi, iż popisówy przed dziadkami czas zacząć, czyli namnożenie spektakularnych "bam" - kubek z wodą, miska z jedzeniem lądują na podłodze co i rusz. I wychodzi na to, że matka nie potrafi dziecka nauczyć savoir-vivre'u.

Ale i tak jest fajnie ;)


12 komentarzy:

  1. Zna, znam :)

    "CO ty mówisz że on ma kolki tak słodko śpi..." wystarczy że drzwi za babcia się zankną syn daje popis: AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, teksty - ale masz grzeczne dziecko rozbawiają mnie do łez, jak następnego dnia mam rozmarudzoną pannicę całą na nie ;)

      Usuń
  2. U mnie przy dziadkach Matylda jest istnym aniołkiem, sama ze mną zupełnie odwrotnie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Standard :) Dzieciaki mają chyba taki specjalny program wbudowany: grzecznieją przy dziadkach.

      Usuń
  3. Brzmi znajomo, przynajmniej ten fragment o spaniu - moje dziecię na wsi u dziadków przesypia niemal całą dobę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) To u nas takie spanie tylko u jednych dziadków. U mojej mamy to jeszcze większy skowronek niż w domu, 5 rano już na naogach :O

      Usuń
  4. U nas podobne atrakcje z tym że mama jest nadal niezbędna do wszystkiego :/ i niechby tylko spróbowała się oddalić to jest ryk w niebo głosy...
    A przez schody to ja mało zawału tu nie dostanę, ciągle by po nich chodził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, schody mnie też przyprawiają o palpitacje, ale zakazywać nie chcę bo to i tak nic nie da. Na szczęście ja przy babciach mogę odetchnąć ;)

      Usuń
  5. Ja tam lubię jak babcie siri moimi dziećmi zajmują,mam wtedy wkońcu czas dla siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ja w ogóle na to nie narzekam. Aż grzech byłoby narzekać mając chwilę świętego spokoju ;)

      Usuń