8.8.13

Ostatnio pisałam o moich odczuciach związanych z uczęszczaniem na place zabaw tak w ogóle.

Lecz wywołana niejako w komentarzach przez Mamę z About Being Mama parę słów napiszę o naszym krakowskim placu zabaw mieszczącym się przy ul. Felińskiego (nowe osiedle na północy Krakowa, jakby ktoś kiedyś chciał sprawdzić). Niestety jak u Mamy było mnóstwo pięknych zdjęć, ja będąc chwilowo na wsi łonie opiszę go jak najwierniej słowami.

Sam placyk jest niewielki (tak na oko 20x30 m), mieści: dwie piaskownice, konstrukcję-kombajn ze zjeżdżalnią, linkami, drewnianym mostem i drabinką, huśtawkę góra-dół na dwoje dzieciaczków oraz 3 rodzaje bujanek: konik, słonik i bodajże rowerek - żadne bajery, standardowe atrakcje.

Plusy:
- placyk ogrodzony, opiekuni dzieci rzeczywiście pilnują by drzwi były zamknięte, zrobiono nawet prowizoryczne zabezpieczenie czyli standardowa linka u gór drzwiczek;
- dwie piaskownice - przy tak dużej liczbie dzieci, które zjawiają się na placyku jedna nie pomieściłaby wszystkich;
- jest czysto: śmieci nie walają się, ale to też pewnie zasługa kultury użytkowników;
- na placyku wysiana trawa, wiadomo wydeptana, ale spotkawszy się kiedyś z betonem na placu zabaw dla dzieci to jednak nie jest chyba aż tak oczywiste;
- kilka ławek (chyba 3) - sporo jak na taki mały placyk;
- wszystkie atrakcje działają, a piasek jest regularnie dowożony :)

Minusy:
- mały rozmiar placu w ogóle, bywa tłoczno, mimo, że w okolicy są jeszcze dwa ogólnodostępne, dzieciaki nie mają za bardzo gdzie pobiegać; to jest największa wada!
- niestety brak zadrzewień, cienia nie uświadczysz, jakieś tam tujki rosną, ale minie parę lat nim coś z nich będzie; przy takiej upalnej pogodzie możliwe z niego skorzystać tylko super wcześnie lub dopiero na wieczór;
- brak zabezpieczenia przed nagłym wybiegnięciem dzieci na ulicę (bo to placyk przyuliczny) - chociażby dwóch pachołków z łańcuchem, ale myślę jest to do załatwienia;
- placyk przy parkingach, ciągły ruch samochodowy, generalnie żadne tam fajne otoczenie.

Jest to ewidentnie placyk przede wszystkim dla dzieci starszych, takich około dwuletnich minimum. Dla maluszków tylko piaskownica. 
W okolicy są inne dwa ogólnodostępne placyki, ale w rozmiarach i wyposażeniu identyczne, więc szału ogólnie nie ma. I oczywiście marzyłby nam się plac z prawdziwego zdarzenia, przestronniejszy, zadrzewiony, z większą ilością atrakcji dla małych i większych dzieci (o młodzieży zapomnieć niestety trzeba).

A jako że nie mam jego zdjęć, to dla obrazu ogólnego napiszę tylko, ze na pewno nie wygląda on tak:
ani tak:

ani nawet tak:

I tylko dobrze, że nie tak:





7 komentarzy:

  1. hahahaha zdjecia mnie rozbawily totalnie :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja gratuluję pomysłodawcy ewidentnego podejścia do dzieci na ostatnim zdjęciu.

      Usuń
  2. aaaa... blagam, please, wylacz weryfikacje obrazkowa.... odstrasza mnie to skutecznie od zostawiania komentarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ze mnie patafian, bo myślałam, że mam wyłączoną, teraz winno być po normalnemu.

      Usuń
  3. Fantazja projektanta ostatniego placu mnie poraziła :O :D

    Nasze place zabaw są ok, pod względem atrakcji zarówno dla starszych i młodszych dzieci(place, bo w odległości 5-10minut mamy ich 4;) )
    minus - 3 z nich w pełnym słońcu bez śladu drzewa, co skutecznie je eliminuje w takie upały jak ostatnio.Zostaje jeden najmniejszy ze wszystkich z wielką topolą co rzuca cień minimum do południa. Niestety z racji cienia bywa ostatnio bardzo zatłoczony..

    OdpowiedzUsuń
  4. ostatnie zdjęcie rewelacja :)))))

    OdpowiedzUsuń