22.8.13

Marzy mi się samotność chwilowa.
Wyjechać na parę dni, tydzień, dwa. Sama. Bez dziecka, bez Męża, bez nikogo.
Tylko ja, moje potrzeby i egoistyczne ich spełnianie krok po kroku. Spokojny długi sen, rytm dnia ułożony pode mnie. Film na śniadanie, książka na obiad, muzyka na kolację.
Wsłuchanie się w siebie, w moje ciało. Rozleniwienie aż do znudzenia. Zaopatrzona lodówka i spokój. Niczego więcej.
Marzy mi się nie myśleć o codzienności, która często przytłacza; o przyszłości, która nie zachęca; o odpowiedzialności i obowiązku, które przerastają. Marzy mi się zatęsknić.


Lecz wiem, że jeszcze nie teraz.
Jutro muszę wygrzebać dodatkowe porcje energii, chęci i cierpliwości. Po dzisiejszym dniu nie będzie to łatwe. Dzisiaj płakałyśmy razem, choć z różnych powodów - Lulka i Ja.

 Na szczęście taki dzień zdarza się rzadko.





 

A miał być post nawiązujący do filmu o Magdalenie Prokopowicz. Pewnie sporo z Was zna jej historię. Wczoraj przez przypadek natknęłam się nań w TVP Info. Kto nie widział, polecam. Film o pięknej miłości i pięknej kobiecie.

Miał być, ale nie dzisiaj...

6 komentarzy:

  1. czasem są takie beznadziejne dni, że ma się ochotę rzucić wszystko i uciec na bezludną wyspę. na szczęście zwykle na następny dzień jest już dużo lepiej i tego Ci życzę, żeby jutro było lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) By nie zapeszyć, dzisiaj wyszło słońce, dziecię przespało noc, więc może uda się włożyć bardziej kolorowe okulary.

      Usuń
  2. są i takie dni, to normalne. Też czasami marzę by się wyspać, ale niestety... mały ssak budzi się około 3razy w ciągu nocy, a od 6tej rano nie chce spać;) mam przechlapane.

    A książka czytana w spokoju, film... marzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że przynajmniej nocki mamy spokojne, ale dzień zaczynany o 5.30 nie może być dobrym dniem.

      Usuń
  3. Kochana, bardzo Cię rozumiem. Też często mam takie dni, piszę o tym i wręcz jestem zła na siebie, że zamiast to wszystko ogarnąć, to marze o ucieczce! Ja dzień w dzień robimy to samo, dając z siebie wszystko gorszy dzień jest wręcz wskazany, żeby się zatrzymać, zamarzyć, coś zmienić, zrobić odrobinę dla siebie. Ściskam Cie bardzo mocno!!! Będę wypatrywać filmu, nie wiedziałam, że taki powstał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za te słowa! Podbudowują, że sama nie jestem w werbalizowaniu takich momentów. A film powstał 4 lata temu, czyli opowiada o pierwszych etapach jej walki. Na YT można znaleźć, ale mam coś problem z dołączeniem załącznika. Może się jeszcze skuszę, by o nim napisać.

      Usuń