30.8.13

... z nagłym atakiem kataru;
... z marudą na poziomie hard;
... ograniczoną potrzebą snu pacjentki.

Wystarczyły dwa dni w żłobku + jedna wizyta w przychodni, by dziecię wzbogaciło się o nieproszonego zasmarkanego gościa. O ile wcześniej zazwyczaj pukał, nieśmiało przekraczał próg i dopiero potem się panoszył, to dzisiaj nocny nalot (a raczej wylew) bombowcowy.

Gnieździmy się więc w naszej norze. Próbujemy wszelkich sposobów na uśpienie pacjentki. Karmimy, poimy, zabawiamy, przewijamy, tulamy, lulamy i całujemy, wycieramy i myjemy, tańczymy, rzucamy, turlamy, śpiewamy, układamy i rysujemy. Na nic nasze starania. Na nic kołysanki. Spać nie będzie. 

Wprowadziliśmy system na froncie - jedno odpoczywa, drugie zabawia, potem zmiana. Pacjentka twardo odpiera argumenty, snu odmawia konsekwentnie.

Niech mi ktoś łaskawie wytłumaczy jak przy początkach choroby, gdy oczy Ci łzawią, z nosa cieknie, a kaszel płuca wyrywa, można świadomie i z premedytacją pozbawiać się najważniejszego lekarstwa - snu? Jak można odmawiać zachęcie ciepłego łóżeczka, miękkiego kocyka i sympatycznej przytulanki? To chyba trzeba być upartym 16-miesięcznym dzieckiem.

I wychodzi na to, że jesienny sezon na córkowe zasmarkania można uznać za otwarty. Phi, ile tej przerwy było? Dwa miesiące? Ech... 
 


6 komentarzy:

  1. Zdrówka!

    Nie pojmuję tego braku snu ale może spróbuj podać melisę do picia?

    Może padnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie pojmuję. I jeszcze pobudka o 4.30. A dzisiaj powtórka z rozrywki. Melisa, melisa, wiedziałam, że miałam coś kupić ;) Dzięki :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Powinnam napisać, nie dziękuję, coby nie zapeszać, ale podziękował ;)

      Usuń
  3. wow, to masz w domu prawdziwe źródło nieustającej energii ;) życzę jednak żeby katar szybko zniknął, bo to nic przyjemnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I skąd ona to bierze? Z kataru? Dzięki wielkie, niby tylko katar a umęczy, zwłaszcza matkę z ojcem ;)

      Usuń