28.10.13

 



No i rozczaruję Was. Nie spotkały nas ostatnio żadne duchy, nad naszym sufitem nie rozlegały się stukania niewiadomego pochodzenia, a w lustrach nie czyhały nieznajome postaci. Choć biorąc pod uwagę, że to dziwne święto Halloween już za rogiem, wcale by nas to nie zdziwiło.

Nie oznacza to jednak, że i w naszym wydawałoby się w miarę poukładanym życiu nie zdarzają się zjawiska niewyjaśnione. A, że tytuł chwytliwy winien być...

Ale do rzeczy, bo rozwlekłość dzisiaj Matce grozi.
 
Po raz pierwszy chyba od roku obudziła się dziś Matka jeszcze przed budzikiem. Pomyślicie: ach, co to za dziwota! Każdemu się zdarza. Ale jeśli budzik nastawiony była na 5.30, to co, dalej nie wierzycie, że to paranormal activity w wykonaniu Matki Debiutującej vel Śpiącego Leniucha?
 
Ok, ale poniedziałek to z ogromnym naciąganiem można zaliczyć do weekendu, więc co to się tam działo. To, iż w sekretny sposób słownictwo naszego dziecia poszerzyło się o takie wyrażenia jak "keczup", "sama", "puść" i coś tam jeszcze. Co w tym dziwnego? "Puść" jestem jeszcze skłonna zrozumieć - ciągle to słyszy od skalpowanej notorycznie Matki. Ale ketchupu to przecież nie trawi. A samorobienie nie zaczęło się wczoraj. Gdyby jeszcze słowa te ze żłoba przywlekła, ale jak na złość ostatnie dni spędzane z rodzicielstwem ukochanym.
 
Dziecko mi chyba ktoś zaczarował, urok rzucił, lecz niech nie oduracza, albowiem z chęcią i ochotą poddało się akcji - przymierzmy zimowe wdzianka. Co więcej, okraszało to werbalnie chęcią chcenia dalej przebierania. Ręka do góry czyje dziecko lubi się przebierać w ciężkie puchowe ubrania gdy w domu temperatura blisko 22 stopnie? Rozumiemy się więc dobrze, iż nic innego jak siła tajemna musiała tu zadziałać, nie ma bata!


Ale do drugiego miejsca na podium rzeczy niespodziewanych zaliczam fakt, że dziecię me kochane-rosnące-cudowne najprawdopodobniej drugą zimę obskoczy w tym samym kombinezonie rozmiar 80. Oszalała baba! pomyślicie zapewne. Ale weźcie pod uwagę swoją cenną, iż Lulencja nosi teraz w porywach dziewięćdziesiątkę dwójkę. A tu skromna 80 pasuje jak ulał. Więc obstawiam, iż na pewno wróżka Niteczka ponaciągała, porozszerzała i powydłużała tu i ówdzie, by Lula jeszcze się pomieściła. Jakiś dzień dobroci dla zbytmałozarabiających? Mam datę 27 października zapamiętać? Zawsze toć to seteczka w kieszeni. I ty bynajmniej nie gorzka żołądkowa.

No i zostało nam, last but not least: największa tajemnica weekendu.....pumpurupupupu, pampararampampampampam........

Trzydziestoośmiostopniowa gorączka objawiona parę godzin po wizycie w przychodni, skąd Mąż i Ojciec wyszedł dzierżąc w dłoni wielkiej jak bochen zaświadczenie do żłobka, iż Lula zdrowa jest. Gorączka samotna, bez towarzyszy. Trwała w nocy, nie przerwała w dzień, nurofen próbował walczyć, ale gorączka się nie poddawała wskazując bezczelnie: 38! Aż przyszła noc sobotnio-niedzielna. Noc o cudownym chłodzie czoła. Dzień niedzielny również nie rozczarował. Ale Matka z Ojcem rwali włosy z głowy stojąc przed dylematem: skorzystać z zaświadczenia i puścić Dziecię do żłoba czy zostawić na obserwację? Pragmatyzm zdecydował - puścić!

I do tej pory krążą legendy, skąd ta gorączka moc swą wzięła. Czy to nieżyt, czy to zębol, a może okołohalloweenowy psikus Dziecia obdarzonego zdolnością podnoszenia swej ciepłoty na życzenie? Tylko, czemu najpierw nie poprosiła o cukierka, hę?

8 komentarzy:

  1. Klara też obskoczy tą zimę w kombinezonie z ubiegłego roku i też się cieszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz jak niewiele nam do szczęścia potrzeba, cholewcia, lubię tak!

      Usuń
  2. Moje dziecię też ostatnio w śniegowcach i czapie paradowało. A i okulary przeciwsłoneczne do kompletu ;) urocze te nasze duszki ;)
    Dobrze, że już zdrowa!
    Jutro nasza Oldusia pierwszy raz do przedszkola po 1,5 tygodnia! Mogłyby te wróżki zaklęcie na choróbska rzucić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie już po fakcie, ale kciuki trzymam za udaną karierę bezchorobową ;)

      Usuń
  3. Takie cuda, a to jeszcze nie Halloween. Ciekawe co się wtedy będzie działo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadziwiająco..... nic ;) Może to i dobrze :)

      Usuń
  4. Normalnie jak opowieść wigilijna niemalże ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do wigilii jeszcze tyyyyyle czasu! Jak nic się nie będzie działo, to sama tę opowieść wigilijną wymyśle ;)

      Usuń