19.12.13



Już jest. Ostatni tydzień. Piszą o tym. Dzielą się inspiracjami, pomysłami, przepisami, zdjęciami, radością. Idą Święta.

U nas inaczej. Powrót do domu po siedemnastej skłania raczej do pichcenia na szybko obiadu niż klejenia bombek. Półtorej godziny nie wystarcza, by kreatywnie wykazać się z dzieckiem, które zmęczone marudzi o książeczki, klocki czy z babcią na Skypie pogaduchy. A potem kąpiel, kolacja, spanie. Nagle robi się dwudziesta pierwsza i choć myślę o wydzierganiu choćby paru gwiazdek, to jednak łatwiej wyciągnąć pakę czipsów i włączyć odcinek. I żal mi samej siebie. Że brak chęci, samosprężenia, weny i iskry. 

Może gdybyśmy sami Święta urządzali to poślady bym spięła, wykorzystała te pomysły i ruszyła w przygotowań szaleństwa. Lecz czeka nas stała pielgrzymka: teściowie, siostra, Mama. Z powrotem po Nowym Roku.

"Co Ty narzekasz! Pojedziesz na gotowe. Ominą Cię wszelkie atrakcje przygotować: żmudne kucharzenie, sprzątanie, pieczenie, dekorowanie...". Jedynie pakowania czeka mnie dosyć sporo.

I choć uda się zobaczyć z tą częścią rodziny, na której mi naprawdę zależy, to
marzy mi się zrobienie Świąt na własnych warunkach.  Pomyślicie: "Oszalała!". Ale same powiedzcie - czy nie wolicie celebrować Świąt na własnych śmieciach naznaczonych sernikowo-bigosowym aromatem, według własnych przepisów, zwyczajów, w spokoju stacjonarnych, w spokoju skupionych, w spokoju dających odpoczynek?
Jeszcze nie teraz. 
Tymczasem pozostaje mi ubrana już choinka, wysłane kartki, prezentów pakowanie i przybranie szerokiego uśmiechu. Tak na zaś.

17 komentarzy:

  1. No tak:) zeszłe swieta spedzilismy na ''pielgrzymkach''. Nie dosc,ze tomeczące to magii było brak- bo po co robic to czy to?? Jednak swieta u siebie to jest to..A nie mozesz sie wylmac coc raz?? Albo zaporsic gosci do was??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jest problem, bo jednak babcie Lulę chcą zobaczyć, a u nas warunki lokalowe nie zachęcające na większe przyjęcie. I jakoś tak wyszło, ze Teściowie w połowie drogi, więc i my dojedziemy i moja Mama. Może następnym razem? ;)

      Usuń
  2. ja bym się nie odważyła na święta u nas - głód by był ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A w tym roku Wigilia u nas! Jednak każdy z gości ma cosik do jedzenia przynieść (gdybym ja miała strawę gotować to byłby rosół i schabowe!). Oczywiście lista potraw skoordynowana, coby 6 śledzi nie było. Tylko te porządki ble... Ale zaczynamy sprzątać dopiero w weekend ;) luuuuzik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest bardzo dobre rozwiązanie! Spokojnie zdążycie ze sprzątaniem - toć wigilia dopiero we wtorek ;)

      Usuń
  4. A my właśnie w tym roku organizujemy wigilię. Role i dania porozdzielane. Ja posprzątane już mam, ozdoby jak zdążymy to zrobimy, jak nie to będą te z pudełka, też ładne :P
    Najważniejsza i tak jest atmosfera i ta otoczka towarzysząca wspólnej kolacji, łamaniu się opłatkiem i śpiewaniu kolęd.
    W sumie to wigilię drugi raz robimy sami tyle, że teraz będzie nas trochę więcej. Ale ja lubię takie rzeczy, gotować, piec, przygotowywać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę powodzenia i niech atmosfera się wszystkim udzieli!

      Usuń
  5. Podzielam świąteczną tułaczkę i Twoją opinię, bo mam takie wrażenie, że w tym żmudnym kucharzeniu, sprzątaniu, pieczeniu, dekorowaniu duch świąteczny też tkwi, i tak lata nie wyczuwany sprawia, że święta w jakimś takim pośpiechu i na walizkach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo przyjedziesz, za kilka dni jedziesz dalej. Traci się na tym niestety.

      Usuń
  6. Znam to... i też bym chciała sama :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj chciałabym, ale zawsze słyszę od babci, że póki ona żyje, to Wigilia jest u niej. A potem siłą rozpędu jedzie się na gotowe do teściów, a potem do mojego taty i Święta mijają;) Kiedyś na pewno będą i u nas;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taki argument nic nie poradzisz, prawda? Podobne podejście wyraża teściowa ;)

      Usuń
  8. U nas dokładnie to samo. Tak się wszystko poskładalo, że nawet przedświątecznych porządków nie zrobiłam jeszcze, a święta spędzamy u rodziców - moich własnych i mężowych. Może kiedyś, jak kupimy sobie porządny stół, to i u nas będzie Wigilia :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Fakt, kiedyś pewnie będę chciała zorganizować święta na własnych warunkach, ale na ten moment jeżdżę na gotowe.
    Nie wiem czy Cię pocieszę, ale ja obecnie w ciemnej d. jestem z przygotowaniami, bo znowu się rozłożyłam. Także jedyne co mam zrobione to kupione prezenty i ubrana choinka:) Pakowanie, pieczenie i wizyta na poczcie czekają mnie jutro, tak w ramach kuracji;)
    Ściskam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś się zdrowotnie nie możesz wykaraskać. Zdrówka!!! I ciekawam czy taka kuracja działa ;)

      Usuń