26.1.14

 

Pytanie mam dzisiaj do Was: skąd lokator mieszkania umiejscowionego nad klatką schodową wie, że spadł śnieg? Uprzedzając najbanalniejszą odpowiedź - spoglądanie przez okno jest dla mięczaków.
 
Więc lokator mieszkania umiejscowionego tuż nad klatką schodową wie, że spadł śnieg, bo
nagle wszyscy napierdalają butami po przekroczeniu progu klatki"niby-je-otrzepując".
Jakby stado słoni wpadało tak ze sto razy dziennie, a niesie się ta apokalipsa, niesie.
I jak w dzień jestem skłonna to zdzierżyć, to w nocy pałam żądzą mordu.

W związku z tym zapraszam do udziału w sondzie:
Czy stosował(a)by się Pan/Pani się do prośby umieszczonej na kartce "Proszę ciszej otrzepywać buty - zwłaszcza po dwudziestej pierwszej, bo dziecko mi śpi i niech robi to jak najdłużej, i w sumie to też chciałabym zasnąć" czy już kwalifikuję się jako nawiedzona sąsiadka?

I wszystkich będących w trakcie wyboru mieszkania informuję. Jeśli lubicie wspomniane atrakcje wzbogacane notorycznym trzaskaniem drzwiami (bo kto bedzie marnował cenne pól sekundy, by drzwi przytrzymać lub domknąć), dźwiękami domofonu oraz wnikającego zimna od spodu, skutkującego obniżeniem temperatury w pokoju średnio o dwa stopnie w porównaniu do reszty lokum (bo po co robić ogrzewanie na klatce? hello!) to mieszkanie nad klatką będzie spełnieniem Waszych perwersyjnych snów. Mówi to Matka Debiutująca mądra po szkodzie.

Miłego!

24 komentarze:

  1. Ja to jednak mam super sąsiadów. Właściwie to tylko my i jeszcze jedna rodzina to te dzieciate (oni mają starsze dzieci, 6-8lat), jednak nikt nie wali ani drzwiami ani butami. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. współczuję. Ja mieszkam na 8 piętrze i jedyną zmorą w okresie zimowym są głośni bezdomni na klatce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja już chyba wolę te tupoty niż bezdomnych,. z całym szacunkiem dla bezdomnych.

      Usuń
  3. yhy...mam to samo. Szkoda ze nie ma kartki''w sezonie zimowym prosze kichac ciszej''. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kichanie u nas tak się nie niesie. Może za mało ludzi kicha na klatce. Za to kłótnie sąsiadek z dołu po rurach biegną aż miło ;)

      Usuń
  4. Oj, u mnie się tak nie niesie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja już będę ciszej "napierdalać butami" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem czy gorsze trzepanie butów sezonowo, czy pies szczekający piętro wyżej cały rok :/ Szału dostaję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do sąsiadów z boku właśnie wprowadził się pies. Mówisz, ze może być tak źle?

      Usuń
  7. Dobrze, że już nie mieszkam w bloku...ale historie nawiedzonej sąsiadki znam ;) i popieram cisze nocną ale po 22

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja mam takie dwie sąsiadki u góry, które codziennie schodzą do pracy rano. I wiem nawet która idzie pierwsza o 6 rano, a za nią o 6.30 następna. Tak stukają obcasami (tylko buty na szpilkach mają), ze to jakaś masakra jest. Dzień w dzień się to powtarza, czy lato czy zima. Bez wyjątku. Tylko w niedzielę idzie jedna godzinę później bo z psem wychodzi. Już nie do pracy. Zwariować mozna. U nas to słychać straaaaaaaaaaaaaasznie. A a ta jedna , która wczesniej wychodzi, to buty ubiera już w domu gdy sie szykuje do pracy i na panelach napierdziela przez około 45 minut .- godz. 5 rano.!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wooow! Tobie to rzeczywiście współczuję.

      Usuń
  9. Współczuję.
    U moich rodziców jest podobnie, bo mieszkają na parterze i też wszyscy muszą(!) otrzepać buty przed schodami, a nie w za pierwszymi drzwiami albo na wycieraczce przed wejściem do klatki :/ Pomijając hałas to w zimie można się łatwo poślizgnąć na tej roztopionej brei z otrzepanych butów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczucia. Mieszkałam w bloku tylko rok i to był najgorszy rok... uciekaliśmy z niego, aż się za nami kurzyło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my to nie mamy gdzie uciekać. Zresztą całe życie mieszkałam w bloku, tylko teraz, to pierwsze piętro, klatka :)

      Usuń
  11. przez całe życie mieszkałam na parterze - katorga ale szło się przyzwyczaić....a teraz mieszkam na pierwszym i o niebo lepiej, nic nie słychać więc współczuję, że ty również a mimo to nie da się żyć

    OdpowiedzUsuń
  12. Ej, narzekający tryb Ci się włączył, wyczuwam u Ciebie mój listopad. A poza tym w bardzo fajnym stylu się wkurzasz:) językowym ofkors. Zima za chwilę minie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ten, wybaczalne to jest co? To mam się więcej wkurzać? Ja tu się strzykałam tą łaciną pojechać, ale potrafię mocniej ;)

      Usuń
  13. dlatego dom i tylko dom :p ( Piszę to ja, odwodząca mojego męża od pomysłu budowy domu :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilowo tę ambiwalencję zrzucę na twój stan błogosławiony, ale potem to hello! wspieraj chłopa swego! ;)

      Usuń