11.2.14

 

Sporo z Was pewnie kojarzy jeden z najświeższych fantastycznych postów u Klocka i Kredki pt. "Jak orzeł". O tym, jak Bolo znalazł nowego kolegę, kolegę ze skrzydłami. Szerokim echem w blogersko-parentingowym światku podążała ta historia.

A mnie przypomniała sytuację, która miała miejsce parę miesięcy temu. W poradni, gdzie czekaliśmy na jakąś tam konsultację Lulka przecudownie witała się ze sporo od niej starszym chłopcem na wózku. Nie stanowiło dla niej problemu podejść do niego, złapać za lekko powykręcane chude rączyny i pogłaskać uśmiechając się szeroko. Dla niej to było takie normalne,  nic niezwykłego, ot, chłopiec, który zamiast chodzić jeździ.

Zdaję sobie sprawę, że niedługo zacznie pytać, dlaczego niektóre dzieci i dorośli nie potrafią sami się poruszać, albo nie widzą; robią dziwne miny, chodzą o kulach lub nic nie powiedzą. Chciałabym móc zarówno pięknie jak i rzeczowo rozmawiać o tym z Lulą. Bez zawstydzenia, skrępowania, niewiedzy, unikając stereotypów.

Od pewnego czasu śledzę losy Dzielnego Franka. Wcześniaka, który wyszedł z niemałych tarapatów. Odrobinę poturbowany, ale radzi sobie fantastycznie. Również dlatego, że ma fantastyczną rodzin
ę, a do dyspozycji Guru Team. I ci ludzie + inni zdolni ludzie zawiązali komitywę, która wymyśliła stworzenie nietypowej książki dla dzieci i o dzieciach: Duże sprawy w małych głowach. Książkę o niepełnosprawnościach: tych małych i dużych. 

Marzy się książkowemu teamowi, by była to książka bezpłatna, rozprowadzana do szkól, instytucji, osób prywatnych itp. Aby te marzenia mogły się ziścić, musi się ona po prostu najzwyczajniej na świecie ukazać. I tu jest szansa dla nas i dla Was do wykonania dobrego uczynku ;) Potrzebne są pieniądze. Jest więc zbiórka prowadzona na polakpotrafi.pl.
Dziesięć tysięcy złotych wystarczy na około dwa tysiące egzemplarzy. Czas do 27 marca 2014r.


Choć nie znam osobiście żadnej osoby będącej członkiem książkowego teamu; choć mam zdrowe dziecko i mały kontakt z osobami niepełnosprawnymi, to z jakimś poczuciem to-jest-to! wspieram tę akcję: odrobinę materialnie, ale mocno duchowo. 

Najzwyczajniej chciał
abym móc pożyczyć tę książkę w osiedlowej bibliotece.

4 komentarze:

  1. Dziękuję w imieniu całego naszego Książkowego Teamu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny pomysł - oby udało się go (szybko) zrealizować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się uda! Wspieramy, wspieramy :)

      Usuń