1.2.14

Ok, chwilowo ogłaszam koniec smętów, pierdów-śmierdów, marudzenia i emocjonalnej rozpierduchy. Czas podzielić się czymś przyjemnym. 

Ochrzciliśmy się dziś Rodziną Galeryjną korzystając z możliwości opuszczenia pieczar choróbska. A że lodówka zaczęła ziać pustką, dobro niezbędne (czytaj: kawa) sięgnęła już dna w słoiku to nie myśląc wiele hajda na wyprawę.

Ja miałam również cel ukryty, zwłaszcza przed Chłopem będącym ignorantem w tejże kwestii. Zachciało mi się książek. Szczęśliwie portfel i sklepy wyszły sobie naprzeciw ;)

Poszłam w tryb must have'ów. Zaległości mam przeogromne, więc taki klucz moze się sprawdzi. Nagrody, nagrody, nagrody!


Joanna Bator "Ciemno, prawie noc" - Laureatka Nike 2013, onegdaj w PR3 czytali jej fragmenty, wtedy zaskoczyło.

Mo Yan "bum!" - laureat literackiej Nagrody Nobla 2012. Siostrze sprezentowałam inną pozycję tego autora. Kiedyś się powymieniamy.

Alice Munro "Dziewczęta i kobiety" - laureatka Nobla za rok kolejny: 2013. Ciągnie mnie do historii kobiecych, ale nie spod znaku Grey'a czy miłosnych wyciskaczy łez. Mam jakieś ciche przekonanie, że ten wybór okaże się dobrym.

Drugim kluczem dzisiejszych zakupów była osiągnięcie finansowego zen czyli jak nakupić by się nie zadłużyć. Stąd:
Wojciech Stamm "Czarna Matka" - nie znam autora, nie znam tytułu. Za siedem złotych w zalewie harlequinów wzięłam zachęcona przez wydawcę: W.A.B. Archipelagi.

I, last but not least, Nick Hornby "Wierność w stereo". Przypomniała mi jak bardzo wielbię Johna Cusacka ;)

Więc jeśli nie będę przez pewien czas się do Państwa odzywać, to zapewne tkwię pod kocem z kubkiem kawy i psuję te swoje minus pięć w oczach.

9 komentarzy:

  1. Też by mi się przydało kilka nowych pozycji, nie mam już co czytać. :( Ale muszę czekać na pieniążka, także przyjemnej lektury życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie finanse ograniczają, więc jak tylko widzę promocję to szaleję ;)

      Usuń
  2. Cóż za zdobycze! Miłego czytania :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre książkowe wybory! Dwie z Twojej listy mam jeszcze do przeczytania i też się na nie czaję. Daj znać co i jak, warto? I miłego czytania! A minus pięć to minus pięć, od telewizji też się psuje, a od książek przynajmniej jest tego warte!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, to jak przeczytam to zrobię recenzjowy post. Ale pewnie trochę mi zejdzie, znając życie. Dlatego właśnie telewizję ograniczam, ino tylko ulubione seriale, których i tak jest zdecydowanie za dużo ;)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wykażę się pewnie ignorancją, bo z tych książek znam tylko "Wierność w stereo" - czytałam to jakieś 9 lat temu i bardzo mi się podobała:)
    Resztę książek będę musiała obadać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na czuja i po opisach brałam. Po to właśnie by się podciągnąć. Na razie jeszcze ślęczę przy innej pożyczonej.

      Usuń