5.2.14


Wiecie, co powoduje, iż mam ochotę wysadzić się na księżyc?

Gdy dzień zaczyna się w miarę akceptowalnie, ale wraz z upływem minut zaczynasz się orientować, że dotrwanie do wieczora w miarę pozytywnym nastroju będzie wymagać sił nadludzkich. Niby to był krótki dzień, lecz mózg mój jakoś na opak to rejestruje.

Sen od dziewiętnastej do siódmej - czyli żyć nie umierać. Ubranie córy do żłoba (tyle kochany Mąż ode mnie wymagał z rana) i dospanie do 9.00.
Wyjazd na uczelnię, studenci do zaliczenia (bez podtekstów, please!) i nagle zawirował świat....
Nie, to nie przybył szczególnie przystojny czy też elokwentny egzemplarz. To błędnik odmówił posłuszeństwa z powodu niewiadomego. Kawa sytuacji nie poprawiła. Szybki telefon do Męża: "Zawieź mnie do domu, bo do autobusu nie dolezę".

Kolejne godziny jak za mgłą. Doturlała się piętnasta. Czas pomyśleć o obiedzie dla przyległości. Wkurzenie (łagodnie mówiąc), bo szpinak gotować się nie chciał. Za karę wylądował w odmętach muszli.
Przyszedł Mąż z dziecięciem. Mąż zaanonsował rzadkie kupska i kaszel żłobkowy. Dziecię zaś dzień syreny. I nie dlatego, że pała wielką miłością do wozów strażackich (choć pała!), ale znów! z powodów niewiadomych. Syrena wyła i wyła, wyłączyć się nie chciała.
Dziecię w końcu spacyfikowane książeczkami i nienormalną liczbą chrupków kukurydzianych serwowanych zamiast obiadu smęci, że ją nos boli. Mówi, że "bam".
"Uderzyłaś się?".
"Nie".
"Ktoś Cię uderzył?"
"Nie. Juja udeziła Matildie". (Ha! Super. Wczoraj było: "Matilidia udeziła Juje" czyli zemsta - poziom pierwszy)
"A kto zaczął?"
"Gaba!"

I wszystko jasne. Banda żłobkowa się tworzy.

To będzie dobra noc?

16 komentarzy:

  1. Kochana, z tym snem od 19 do 7 to przegięłaś, no! Foch normalnie foch! I płacz zazdrości... Ale i tak Ci życzę spokojnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pocieszy Cię, ze wstałam z mega migreną i musiałam po chłopa w pracy dzwonić, by mnie do chaupy zawiózł, bo bym ośmiu godzin nie wysiedziała? Zwyczajnie pokarało za takie spanie ;)

      Usuń
  2. :))) Miłość do wozów strażackich położyła mnie na łopatki! Nawet gang żłobkowy jej nie przyćmił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama ją w to wpakowałam, a raczej pewna książeczka z Biedornki kupiona za grosze ;)

      Usuń
  3. Żłobkowy gang? To teraz już tak wcześnie zaczynaja? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwóch lat jeszcze nie ma, a tu takie hecy. W jakich czasach my żyjemy, panie! ;)

      Usuń
  4. Obyś się wyspała i dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takiego spania to tylko pozazdrościć;)

    OdpowiedzUsuń

  6. gdzie dwóch się bije tam trzeci winny? ;)

    Życzę by dobra noc była ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. coś o tych gangach wiem...coś wiem;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A to żłobkowe rozrabiaki małe :D

    OdpowiedzUsuń
  9. I oczywiście skoro się pochwaliłam ile-to-ja-nie-spałam to dwie kolejne nocki ultrakrótkie. Czy coś kiedyś pisałam o złośliwości dziecia?

    OdpowiedzUsuń