22.2.14

Moje dziecię kocha wozy strażackie, kopać piłkę oraz rozczłonkowywać długopisy i inne wszelkie ustrojstwa. Nad Świnkę Peppę przedkłada Ciekawskiego George'a, a po Kocie Filemonie żąda filmik o Pojazdach. Więc mam się martwić, że wyrośnie z niej osoba o niegodnej orientacji albo babochłop tudzież inny bezpłciowy dziwoląg?

Moje dziecię uwielbia czytać książeczkę o Ninie, co bawi się w lekarza; jeździć wózkiem z misiami, gotować mąkę, zamiatać podłogę i wycierać okna. Aaaa i ostatnio piętnaście razy dziennie do sklepu by chodziła, z torebką, po bułkę. Ograniczam więc jej horyzonty, zapędzam w stereotypowy kąt? Kształcę w kierunku niedyplomowanej sprzątaczki i opiekunki domowego ogniska?

Po pierwsze niech moje dziecię kocha sobie tam chce, byle było szczęśliwe.
Po drugie niech bawi się tym, czym chce. Ba! Im więcej różnorodnych zabaw tym lepiej. Bogatsza wyobraźnia, szerszy zakres ćwiczeń manualnych, myślenie nieszablonowe. Chyba każdy trzeźwo myślący pedagog Wam to powie.

Co jest złego w chłopcu zakładającym sukienkę? Przecież to świetna zabawa. Popatrzcie na zdjęcie synka Matki Kwiatka (wybacz za niekonsultowaną pożyczkę) i spróbujcie zaprzeczyć  ;) W czym niebieskie ogrodniczki i rajtki w autka uwłaczają dziewczęciu, żeby miały budzić powszechne oburzenie? To dziewczynka już nie może skręcać z tatą szafek a chłopiec piec ciasta z mamuśką?

Nie znam się na teoriach socjologicznych. Ominęła mnie przyczyna, przez którą popularne-ostatnimi-czasy-acz-niezwykle-groźne gender sobie reputację zepsuło (to tylko o te przedszkola chodziło?) ale wiem jedno.
Stereotypom mówimy (we dwie ;)) stanowcze nie.


Stali czytelnicy bloga zauważą autoplagiat, albowiem powyższe zdjęcie pojawiło się już poprzednio, co oczywiście fatalnie świadczy o Autorce, ale jednocześnie stanowi niezbity dowód, że Matka nie ściemnia.

15 komentarzy:

  1. i ja się z Tobą zgadzam w 100%. moja lubi samochody na ten przykład. w szafie ma kolory w całej gamie i rajstopy z traktorem. nie widzę powodu, dla którego mam ją postawić przy garach ze szczotą w ręku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pożartuję sobie: Ja Ci dam jedyny słuszny powód: gary się same nie umyją ;)

      Usuń
    2. no to chłop tez coś musi w domu robić, nie;p?

      Usuń
  2. Przybijam piątkę ;)
    Na samochody/koparki/traktory brakuje mi miejsca pomału.

    A raz na ulicy zaczepiła nas pani w wieku starszym, mocno starszym i zapytała - 'taka ładnie dziewczynka a bawi się autem?' (mała ciągnęła na sznurku wywrotkę)' przecież powinna lalę w wózku wozić' dodała pani. Na co moja córka dobitnie jej odpowiedziała - '"Nie! Lala nie!"
    to by było tyle na temat tego czym się 'powinna' bawić dziewczynka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba własnie starsze pokolenie ma ten podział wpojony. I nie ma to jak emancypacja od małego ;)

      Usuń
  3. Tsa, była mojego męża tak syna wychowała, ze nawet zabawek po sobie nie sprzątnie, bo "faceci nie sprzątają" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem się marudzi, że w pokoju burdello ;)

      Usuń
  4. zgadzam się:) dzieci niech się bawią czym chcą,ważne żeby były szczęśliwe bo przecież na tym wszystkim mamom najbardziej zależy?To samo jak przyjęło się że dziewczynka róż chłopiec niebieski,a guzik prawda,jak chcemy tak ubieramy swoje dzieci,czy skoro dorosły chłopak założy różową koszulkę od razu znaczy że coś z nim nie tak? Post popieram w całej okazałości:) i zapraszam do siebie http://magiczne-szydelkowanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że myślimy podobnie. I fajne rzeczy dziergasz. Tylko kiedy Ty masz na to czas kobito? Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Linkuj sobie, ile chcesz :)
    Miło mi się zrobiło :D
    Na pohybeeel!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Młody przepada za samochodami,ale jak tylko piekę coś w kuchni od razu mam pomocnika ....
    Chłopak i lubi babskie wypieki? Ano lubi i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń