14.3.14

Są takie noce, gdy pobudki dziecia zbiegają się z przemożną wręcz antyochotą wstawania, zwlekania się z ciepłego barłogu i śpiewania do uszka maluszka, względnie tulenia 13-kilogramowego klocka, po to tylko, by za pól godziny historia się powtórzyła. 
Powiecie, że łatwiej byłoby zabrać dzieciorka do własnego wyrka i po robocie. Nasze pacholęcie jednak nie uznaje co-sleepingu (surprise, surprise!), bo kojarzy się mu raczej z harcami niż tuli-luli-słodkie-spanie. Stąd problem istnieje.

Niestety dopadł nas na bristolskim wyjeździe. Opcja nocnej marudy się dzieciu włączyła. Wstawał tatusiek, wstawałam ja. Po to tylko, by pośpiewać dwie linijki o "Wojtusiu z popielnika"* i głasnąć raz. Na długo to nie wystarczało. A przy kolejnej pobudce, gdy tura była matczyna, sięgnęłam po ostatnią deskę ratunku. Deskę, którą ostatkiem zaspanej świadomości sobie przypomniałam. Sposób na kilkumiesięczną onegdaj nieśpiącą Lulkę.

Zaczęłam głośno, mocno i rytmiczne "ciszać". "Ciiiiiiiiiiiiii, ciiiiiiiiiiiiiii, ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiii". 
I ku mojemu zaskoczeniu po dwu minutach dziecko padło na dobre.
Usypianie na odległość, metoda niewymagająca wstawania. Patentuję.


"Matka, jesteś zajebista" stwierdziłam półgłosem. 



*No, dobra, dobra, to nie Wojtuś z popielnika ino iskiereczka mruga. Lecz za malucha święcie byłam przekonana, że to Wojtuś tak z popielnika mruga i bałam się tej kołysanki.

9 komentarzy:

  1. no matka, jesteś zajebista!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś zajebista:D
    U mnie cichanie na odległość nie działa, ale i Zo malutka. Wystarczy ją po pleckach pogłaskać, przynajmniej na tym etapie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to chyba na starszaki działa ;) grunt, że masz sposób na Zo ;)

      Usuń
  3. U nas cichanie i śpiewanie kołysanek działa odwrotnie do zamierzonego celu;) W sumie u nas nic nie działa na 100%;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też nie jest 100 procent skuteczności, ale wtedy kiedy miało zadziałać zadziałało. U nas kołysanki nie spełniają celu, gdy Lulka zamiast zasypiać sama większość dośpiewuje.

      Usuń
  4. U nas co-sleeping dobry na wszystko. No i ja uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym z chęcią uwielbiała, ale co z tego? Choć dzisiaj był surprise jednak, bo się dzieciu odwidziało. Ale o tym za pewne skrobnę osobno ;)

      Usuń
  5. Oj zdecydowanie zdarza sie :) Matko trzymaj się! ;)
    A w między czasie polecam oddanie 1 procenta na: fundacja gospodarcza

    OdpowiedzUsuń