26.3.14


Czytelnictwo wśród Polaków.

Ech, temat rzeka, przy czym raczej wysychający strumyczek niż Amazonka.
Wszem i wobec trąbi się o korzyściach z czytania książek, budowaniu wyobraźni, przewadze nad telewizją itd.
I mimo trąbienia czytelnictwo leci na łeb na szyję. 
Coraz mniej ludzi czyta. Ba! taki egzemplarz mam pod swoim dachem.

Mając chody za wodą, a dokładniej w nie tak bardzo deszczowej Anglii, spotkałam się z fantastyczną akcją propagowania czytelnictwa od najmłodszych berbeciów.


Akcja zowie się "Bookstart!"
http://www.bookstart.org.uk/

Mamom dzieciaków w pierwszym roku życia oraz między 3 a 4 rokiem życia przekazywane są paczki z dwiema darmowymi książeczkami, ulotką propagującą czytelnictwo jako takie (coś w deseń "Cala Polska czyta dzieciom"). 
Kto przekazuje? Mamom świeżynkom - ichniejszy health visitor czyli lekarz pierwszego kontaktu, Starszaki swoje paczki dostają w przedszkolu, klubie, bibliotece i innych tego typu instytucjach.

Paczki te finansowane jest to oczywiście przede wszystkim z pieniędzy sponsorów ale samo administrowanie zachodzi za pośrednictwem instytucji publicznie. 
Przygotowane są również paczuszki z książkami dla dzieci niesłyszących oraz niewidomych i niedowidzących. A planowane są również wersje obcojęzyczne.

Jako książkoholiczka oczywiście podchwyciłam: fantastyczny pomysł. Byłam ciekawa czy i u nas nie można by takiej paczki dołączyć chociażby do wyprawki, którą praktycznie każda mama dostaje po urodzeniu dziecka jeszcze w szpitalu. Naprawdę nie obraziłabym się gdyby wśród tych wszechobecnych próbek mlek modyfikowanych, kremów czy płynów do kąpieli nie znalazły się jedna lub dwie książeczki - czy to kartonowe czy nawet plastikowe do kąpieli.

I dzisiaj właśnie natknęłam się na pewną informację. Informacja, że wow! 
A dla mnie kop w zad, bo akcja trwa już kilka miesięcy.

http://www.rodzinneczytanie.pl/
Fundacja ABCXXI (notabene ta od "Cała Polska...") wypuściła do szpitali 80 tysięcy darmowych "Pierwszych książek mojego dziecka" dla świeżo upieczonych mam. I toczy się teraz burza nad jakością ilustracji, treści. Książeczka może nie zachwyca. Dość powiedzieć, że w Anglii dzieciaczki dostają uwielbianego Elmera.

Ale za samą akcję mam ochotę mocno przyklasnąć. Wiedzieliście, że to działa? A może sami już skorzystaliście? Pochwalcie się :)

6 komentarzy:

  1. Za parę dni pewnie wyląduję na porodówce, więc jeśli tylko mi się książeczka trafi zamelduję! Ach, pięknie by było, akcja super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty to już na dniach, zaraz, za chwilę? Ojoj, to kciukole trzymam :) I zamelduj proszę :)

      Usuń
    2. Zamelduję. Poród porodem, nieważne, teraz ciekawi mnie czy dostanę książeczkę :p

      Usuń
  2. ja pierwszej książeczki nie dostałam ale...czytamy ile wlezie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super akcja, ja się niestety na nią nie załapałam i w swoim "niebieskim pudełku" (?) znalazłam tylko próbki i reklamówki. Ale nic to! Od wczoraj codziennie czytam Zosi wiersze Brzechwy:)

    OdpowiedzUsuń