12.4.14

Etap blogowego niemowlęctwa zakończony. Jedynka stuknęła. Czas podsumowań? Może raczej wspomnień.

Pamiętam poczynanie pierwszego wpisu. Zaczynać, nie zaczynać? W sumie po co mi to?
Z pewną taką nieśmiałością zakładałam bloggerskie konto. Najpierw, by móc komentować, potem by dać upust odrobinie ekshibicjonizmu, smęcenia czy zwykłego wygadania się.

Nie dojrzałam jeszcze do pełnego towarzyskiego coming outu. Może z racji obaw związanych z charakterem mojej pracy zawodowej, a może z jakiejś głębszej niepewności.
Ale wszystko przede mną. 

Co się działo pozablogowo? O dzieciu pisać nie będę, bo wszelkie atrakcje i katastrofy staram się relacjonować na bieżąco. Napiszę o dwóch sprawach, najważniejszych, najtrudniejszych. 

Od roku zmagam się z mniej lub bardziej artykułowanymi wątpliwościami dotyczącymi placówki żłobkowej jako takiej. Zakładając Matkę, byłam panią na włościach i pozbycie się dziecka choć na kilka godzin było wybawieniem. Obecnie czuję, że żałuję tego czasu, że poszłam na łatwiznę. 
Będzie jeszcze o tym, myśl kiełkuje, chwilę musi minąć, by wypuściło pędy.

Znalazłam pracę, na czym mocno straciła moja frekwencja socialmediowo-blogowa, ale także aktywność macierzyńska. Przychodzi czasem myśl, by zamknąć te podwoje, bo i tak rzadko mnie tu, rzadko i w całości wolny czas stunelować na Lulkę. 
Ale czegoś by mi brakło. Towarzystwa Waszego, choćby wirtualnego. Wiedzy, smutku, radości. I poczucia, że nie jestem jedyną, która nie bierze macierzyństwa tak śmiertelnie serio.

Podziękować Wam chciałam moi drodzy Czytelnicy. 
Że jesteście, czytacie, komentujecie, na fb lajkujecie. 
Wasze posty ulubione to moje posty ulubione, ale zdążyliście pewnie zauważyć, że nie o ilość mi chodzi.


Wybaczcie, że konkursów rocznicowych brak. Że rozdawajek nie będzie. 
Ale skoro wytrzymaliście rok, to damy radę i kolejny, co?

Dziękuję, że tu zaglądacie. I przesyłam zawadiacki uśmiech panny artystki. Buziaczyska!



PS. A jeśli ktoś chciałby mi sprawić miły prezent rocznicowy to szablon na bloga+logo niedrogo kupię ;)

21 komentarzy:

  1. Dzięki, że jesteś! Fajnie się Matkę czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Kurczę, ja Ciebie muszę nadrobić w końcu ;)

      Usuń
  3. Ja niecałe dwa mc w blogosferze jestem, zatem młódka ze mnie, ale Tobie życzę wytrwałości i dalszego fajnego pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się nie obejrzysz i Tobie jedynka stuknie. Powodzenia!

      Usuń
  4. Sto lat kochana:)
    Ja z Toba i kolejny rok , dwa, a nawet tysiac:)

    OdpowiedzUsuń
  5. kolejnych pełnych satysfakcji życzę

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic tylko kolejnych blogowych lat wypada życzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejnych tłustych (nie wagowo!) lat tu i tam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych tłustych, chudzinkowych poproszę ;)

      Usuń
  8. Kolejnych takich lat życzę!!!
    A jak znajdziesz kogoś od szablonów i loga, to proszę o cynk;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A logo i szablon to mógłby Ci może mój mąż strzelić, moje będzie też przerabiać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje wielkie. Kolejnego roczku życzę.

    OdpowiedzUsuń