13.4.14



Kto by pomyślał, że będę jak na szpilkach chodzić, bo dziecko jeszcze śpi. Że budzić będę chciała zamiast cieszyć się wolnością i spokojem.

Trzy godziny. I ani pralka, ani nieciche sprzątanie w jej ubraniowej szafie nie poskutkowało. Już mi przez myśl przeszło, by walczyć jej bronią. Wziąć flecik, odegrać fałsz nad fałsze. W końcu głód jej w trzewiach zaświergolił i szanownie panna wstała. 

Plany mieliśmy piękne. Szybki obiad po pobudce i hajda na Wawel. Ojciec niecierpliwość mą tłumaczył śpiesznością na wieńczącą spacer wspólną kawę. Ja wyrażałam raczej troskę o rozgotowane ziemniaki. 

Teraz apel. Do dwulatki:
Dziecko drogie moje, strategicznie myśleć trzeba. Nie ma co budzić się o barbarzyńsko wczesnej porze, a potem połowę popołudnia przespać. Słońce nam zajdzie, wiatr się rozdmucha, deszcz z chmur rozleje i z zameczku nici. 

Słońce nam zaszło, wiatr się rozdmuchał, deszcz rozkroplił z chmur. 
Kawę sama zrobiłam. Ojciec struclę nakroił. 
A zamiast Wawelu wyjście w lokalne pola w poszukiwaniu ślimaków. 
Poszukiwania na tyle owocne, że przy kolacji dziecię je jeszcze widziało w płatkach. 

PS. A wiecie kto pamiętał o tym, że palmę by trzeba poświęcić? Matka ateistka. Stąd bazie. 
A potem Teleexpres wyjaśnił, że kiedyś palmy były wykonane z witek wierzbowych, więc drogi panie krzywo patrzący i komentujący "chabazie" Lulkowe: Komu jest teraz głupio? No komu?

12 komentarzy:

  1. No to widzę, że nie tylko u nas plany szlag trafił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jest dokładnie tak samo. Rano pobudka o nieludzkiej porze, a jak przychodzi czas spaceru, atrakcji czy innych zaplanowanych zajęć, to Fi zapada w niekończący się sen;)
    A my zapomnieliśmy o palmie. Dobrze, że teściowie pobożni i pamiętali;) Ale jajka święcić pójdziemy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jajka obowiązkowo. Nawet koszyk w wersji mini dla Lulki przygotowany ;)

      Usuń
  3. dziecko takie nie strategiczne. jak i moje.
    trzeba je na edukację wysłać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kurs strategicznego dopasowywania się pod plany rodzicielskie"

      Usuń
  4. Haha, nie ma to jak dziecko z bezbłędnym poczuciem ironii :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, bezbłędne poczucie ironii - już jej to na stare lata wypomnę ;)

      Usuń
  5. Oj dzieci często potrafią pogmatwać nasze plany w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego chyba lepiej nie planować :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś idiotycznie ciągle tę nadzieję w sobie trzymam ;)

      Usuń