15.5.14


Pamiętacie jak Was kiedyś kiedyś prosiłam o kciuki długodystansowe?
Więc w dalszym ciągu proszę, na dystans już znany. 
Koniec grudnia. Żeby wszystko było w porządku.

Wszystkie znaki na niebie (stąd tak leje ;) i od dochtóra wskazują bowiem, że Matka Debiutująca w grudniu, a biorąc pod uwagę wcześniejsze lenistwo Lulencji, to pewne i po Nowym Roku debiutować będzie ponownie.

A jakie były symptomy?

Żadne tam testy ino nerw, spanie, nerw, spanie i mega zasmarkanie. Typowe, prawda? ;)

Obiecuję:
brak relacji z bitew mdłościowych, przebiegu kolejnych wizyt lekarskich (chyba, że trafię na jakieś "cudeńka" ;) czy widoku mego brzucha;
- darowanie Wam "fasolek, dzidziolinek i motylków w brzusiu"
- walkę o zachowanie ścisłego umysłu do końca.

I jeśli naruszę któryś punkt to poproszę o przywołanie do pionu.

A tak na koniec, zupełnie z innej beczki, bo bądź nie bądź dawno nie było tu Lulencji. Oto przykład żelaznej logiki w jej wykonaniu.
"Ślimaka z parówki nie. Parówka ze ślimaka tak". Ktoś podyskutuje? ;)

18 komentarzy:

  1. Gratulacje, och i ach! I cóż za rozczarowanie brakiem brzucha, fasolek i braku relacji z mdłości. Foch!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chce brzuch zobaczyc:D
    ciesze sie jak szalona:D
    bedzie rezent pod choinke;)
    Ja dzieci sie logiki nie doszukuje, bo mam za maly rozum na to a one niesamowite skojarzenia i cudownie nieskrepowana wyobraznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało co było w stanie mnie tak zniechęcić do parówek jak ostatnie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w tym jest sens, jest logika. I sądzę, że jak mnie z roboty wywalą to zainwestuję w maszynę do robienia parówek ze ślimaków i zobaczysz jaki to będzie rarytas dla Francuzów chociażby ;)

      Usuń
  4. Gratulacje!! :)))
    Ale jakiż tam z Ciebie debiutant! Toć Ty już stara wyga i specjalistka od dzieciolonek jesteś :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę Matką Debiutującą w roli matki podwójnej ;)

      Usuń
  5. Ooojaaa, ale wieści! Gratulacje Kochana, rośnijcie zdrowo :)

    cholerka coraz więcej wokół mnie zaciążonych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, gratulacje!! Ale fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję i trzymam mocno kciuki:)
    PS U mnie głównym objawem początkowym też był nerw i to taki mega mega;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluje Matko Debiutująca Recydywistko

    OdpowiedzUsuń