26.6.14

Gdyby ktoś mi powiedział nawet miesiąc temu, że będę w stanie przeżyć dzień i jako tako funkcjonować bez codziennej porcji kofeiny, to bym wyśmiała w twarz i z miejsca ruszyła na poszukiwania miejsca spokoju, by się takowej napić. Gdyby ktoś mi powiedział, że bez kawy wstanę bez fochów, spożyję śniadanie, a w południe uraczę się zieloną herbatką, to bym sama sobie współczuła.

Dzień bez kawy nie był dniem zamierzonym, nie był dniem chcianym, nie był dniem pożądanym. Dzień bez kawy wywołany był jak zwykle trywialnymi zbiegami okoliczności. Bo czasu brakło, bo w pracy mleko wypili. Ale nic to, tyle udało mi się dzisiaj zrobić!
Pójść do pracy.
Wytrwać w pracy.
Fuknąć na studentów.
Zabrać cztery ściągi.
Sprawdzić trzydzieści kolosów.
Przebiec tysiąc pięćset razy z piątego na drugie i nazad (może i bebzol rośnie, ale nóżki będą jak gazeli).
I wygadać się co po niektórym w robocie, żem w stanie błogosławionym (btw: co tu tak sławić? Że błogo? Jak błogo jak nie błogo?).
Wybrać wczasy (ok, prawie ;).
Zrobić obiad i na dziecko nie huknąć ni razu.
I post do Was teraz piszę - bez kawy.
Bo napój ten mocno przereklamowany. A wszystkie z nas, co piszą, że bez kawy żyć się nie da, a już o zgrozo! z dzieckiem - przyznać się mi teraz, kto nas sponsoruje?

Lecz by uniknąć mocnych efektów odstawienia dla celów stricte zdrowotnych zaparzę sobie na wieczór, profilaktycznie, na zaś. Kawiarka już pyrczy, kubek z wąsem czeka. Tylko mleko wlać. Mleko. MLEKO? Gdzie jest mleko ?!?!?!!

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Powoli się staje u mnie stanem permanentnym. Jakimś dziwnym trafem kakao wygrywa w cuglach ;)

      Usuń
  2. o, ja bez kawy funkcjonuję już od 8 miesięcy. każdego dnia. z dzieckiem;)
    Chyba jestem więc inna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jesteś idealnym przykładem że się da się. Więc wszystkie me troski precz ;)

      Usuń
  3. ja nie tyle bez kofeiny, co bez kawy jako całokształtu przyjemności. nie oddam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego całokształtu mi też szkoda. Tylko cóż tego, skoro ostatnio i tak nie miałam wielkich okazji by celebrować. Za duże zapętlenie.

      Usuń
  4. Bez kawy? Da się! Tylko po co, jeśli można z... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I cały w tym ambaras, że ostatnio nie można z ;)

      Usuń
  5. Kawa chyba jest jednak trochę przereklamowana, ale smakuje tak, że ciężko się oprzeć. Zresztą, pewnie pijałaś zimną (jak większość mam), więc w tym przypadku nie ma za czym tęsknić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze, że w pracy da się ciepłą. I co? I lipa ;)

      Usuń
  6. Kawa przereklamowana jest ,to fakt, ale za to jaka pyszna, zwłaszcza taka ciepła albo mrożona na upał:) Ale jak nie można to nie można i jak widać można, w sensie bez kawy wytrzymać:D
    Jak byłam w ciąży to też siłą rzeczy z kawy zrezygnowałam, przynajmniej w pierwszym trymestrze, a potem to i tak bardzo okazjonalnie, za to codziennie w ilości hurtowej spożywałam Inkę, a wieczorami kakao:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz też kakaowa maniaczka - codziennie z rana ;) "jak nie można to nie można i jak widać można" bardzo mi się to podoba;)

      Usuń