17.8.14

Mam te kilka dni wolnego, nie jestem u siebie, teoretycznie więc ładować akumulatory i leniuchować ile wlezie. Pomijam już aspekt oparów absurdu, gdy odpoczywanie i dziecko nigdy nie są w parze, zwłaszcza, gdy ma się pod (nawet dzieloną) opieką dwulatka. Raczej o fakt chodzi, gdy matka ma do dyspozycji tę godzinę czy trzy i rozluźnić się ni wuja nie potrafi.

Jestem w miejscu bezrobotnym, czyli gotują mi, sprzątać nie muszę, na mojej głowie tylko i aż dziecięcie. A mnie nosi. Konstruktywnego coś bym zrobiła, a nie jestem u siebie. Nie będę przecia teściowej podłóg szorować, bo od razu burę dostanę, albo nie daj Bozicku obrażę majestat, że to niby jakaś sugestia? Zostaje tylko poposiłkowe mycie garów, co jednak zapędów mych mocno nie studzi.

Powinnam się cieszyć, na wsi w końcu jestem, więc ideał typu: hamaczek, książka i kawka regularnie uprawiać. Taaaak. Przy dziecku. Przy piździącym wietrze. Tak mnie nosi, że trzydzieste rozkładanie kolejki nie bawi jak dwudzieste; wena przy mazianiu kredą po asfalcie poszła gdzieś na wzgórza i nie, kochanie, nie ściągaj ślimaka z psiej kupy.

Włączam internet. Patrzę, czytam, wszyscy wczasują, jeżdżą, pieczą, gotują i sprzątają to wyłączam, by się nie wkurzać ekstra dodatkowo. Włączam MS Worda, korektę popełnić, coś policzyć, wystatystykować? Ale widzę wzrok chłopa, wypomni mi potem.

Liczę więc godziny. Jutro znowu wyjazd. W moje strony, więc plan już jest, nikt mi nie zabroni. Dzieć do babci, chłop niech zniknie, a ja na kolana, do podłóg, do okien (nie, nie by skakać, by je wypucować), umywalek, fug i wanien! I szorować będę aż do krwi pierwszej. Trzy godziny, się wyżyję, wróci spokój duszy. A i babci wdzięczności pierogowej zaznam.

Jak wypocząć? Nie wiem.

9 komentarzy:

  1. ooo jaka tu zmiana! Ładnie tu :)

    co do tematu, przybijam piątkę! nie umiem odpoczywać nic nie robiąc, nie dla mnie leżące urlopy, ja muszę się zmęczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję. Tak na szybko znalazłam jakiś szablon bo już mi się przejadło ;)
      Ja mogę leżeć dzień-dwa, ale potem to już szwendaczka robocza się włącza ;)

      Usuń
  2. Pięknie blog wygląda, pięknie:)
    a ja lubię leżeć do góry wentylem i nic nie robić:) pewnie w dłuższej perspektywie by im się to znudziło ale....;)
    ewentualnie przy nudzie odpaliłabym worda i coś popisała, bajkowego jak to ja;)
    także jak potrzebujesz to ja się zamienię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie nawet skrobanie blogowe odpada, bo jest smęcenie, że znów przy kompie siedzę. Choć my z chłopem oboje na to siedzenie jesteśmy cięci, ja chyba nawet bardziej.
      Z chęcią się zamienię,a jak jeszcze przygarniesz na ten czas dziecia, to już w ogóle ;)

      Usuń
  3. :)) Pięknie. Wszystko pięknie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, zwyczajnie, na pewno nie tak jakbym chciała.

      Usuń
  4. Mi też nowy lejałt bardzo się podoba:)
    Co do odwyku to rozumiem doskonale, że masz pewien problem z wypoczywaniem, miałam podobnie w długi weekend.

    OdpowiedzUsuń