19.10.14


Nieliczne już wróble świergolą nieśmiało, że jesień-paskuda na dobre rozgości się w polskich progach. A dzisiejsza niedziela ma być ostatnią tak piękną, kuszącą kolorami, rozświetloną i nieprzewianą. Oczywiście zgodnie z rodzicielskim prawem Murphy'ego jedna trzecia familii na antybiotyku a pozostała część z przewlekłym katarzychem, więc przyznam bez bicia - w piątek wieczorem bałam się, że dokumentnie szlag mnie trafi na kolejny uziemiony weekend. I teraz pokorzyć się muszę, bo nie jest tak źle. Ba! Jest wręcz  bardzo dobrze.
Sobota jak sobota - plany wcześniejsze zakupowe uskutecznione (witaj nowe łóżeczko Lulkowe), za to dziś jakiś urok padł na nas. I to urok w najlepszym znaczeniu. I nawet nie, że wyczyniamy jakieś cuda niewidy. Spokój i niespieszność - tyle nam wystarcza. Plus parę tricków. Bajka z rana, by dospać chociaż te pół godzinki. Przedpołudniowy spacer na kataru odganianie. Plac zabaw, dzieci oswajanie i wspólne zabawy - wspólne czyli dzieć swój, dzieci obce i matka we własnej osobie. Pyszny, choć zwykły obiad udomowiony. Plastociasto, nowe książki, by dziecia na dłużej zająć, a w końcu na drzemkę uśpić. Pyszna kawa z kawiarki, coś słodkiego, gazety-czytadła. A spoiwem wszystkiego rozłożony kanapowy barłóg w salonie, tysiąc koców, poduszek i kartek. Oraz bajzel, którego dzisiaj zauważać nie mam w planach.

Leniwa niedziela, dziś niewiele trzeba, normalność, zwykłe chwile i stres gdzieś po cichu w kąt przepędzony. Byle umieć zapamiętać taki prosty przepis.

8 komentarzy:

  1. Mnie prawo Murphy'ego też dopadło... planowaliśmy na dzisiaj wycieczkę a w nocy się okazało, że nasz młodzian chory... no i wszystko legło w gruzach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abo z tymi choróbskami to tak zawsze jest....

      Usuń
  2. przepis godny mistrza:)
    a bajzel schowaj na łóżko, podłoga będzie pusta chociaż;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak, przepis by Mała uskuteczniony będzie na pewno ;)

      Usuń
  3. Ja się miałam na ślubie bawić. Dwa dni przed wyjazdem Tymona opanowało zapalenie oskrzeli.

    Tyle stracić...

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie niedziele, na podłodze, pośród zabawek. Często w piżamie. I tylko uważać trzeba, gdzie się stopę stawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jak nie trzeba się nigdzie śpieszyć, dzieć nie marudzi zanadto a i samemu się przez palce patrzy na trzy bajki zamiast jednej;) Tylko rzeczywiście stopy w największym niebezpieczeństwie ;)

      Usuń