3.10.14

Przychodzi taki moment, podobno przełomowy dla większości ludzi. Magiczna trzydziestka. 

Niektórych ten okres przeraża, innych napawa mniej lub bardziej optymistycznymi przemyśleniami, pierwszymi życiowymi rozrachunkami, planami na przyszłość lub na zmiany. Bywa, że z tych przemyśleń jak i emocji towarzyszących kolejnemu mijającemu dniu przestajesz dobrze sypiać. Wiercisz się, kręcisz, wstajesz i sama nie wiesz czemu sen uparcie powrócić nie chce.

Okoliczności tej towarzyszy wielka samoświadomość. Już wiesz co ci odpowiada i będziesz o to walczyć do utraty tchu. Swą nienawiść i niezgodę będziesz wyrażać równie mocno. Wiesz, co jest dla Ciebie dobre, a niechęć czy niezrozumienie otoczenia będziesz mieć w coraz większym poważaniu – koniec końców niewiele czynników jest już w stanie powstrzymać Cię przed zaplanowanym działaniem. Będąc w tym momencie zdajesz sobie sprawę, że jak powietrza potrzebujesz rozmowy z drugim człowiekiem, o wszystkim - o drobnostkach i rzeczach ważkich. Potrzebujesz bliskości, potrzebujesz kontaktu, choć czasem ciężko ci się do tego otwarcie przyznać.

Często moment ten zbiega się z powiększeniem twojej rodziny, co budzi ambiwalentne uczucia. Jednego dnia cieszysz się jak szalona, z drugiej obawiasz utraty dotychczasowego w miarę komfortowego statusu społeczno-towarzyskiego. Jednocześnie dopada Cię zrozumienie procesu przemijania - znasz dobrze swoją metrykę, jesteś w stanie umiejscowić siebie w rozpiętości wiekowej tobie najbliższych. To czas coraz pełniejszego rozumienia praw rządzących wszechświatem i mikroświatem, ale i strachu wynikającego ze zgromadzonego już doświadczenia.

Trzydziestka to piękny wiek. I nieważne czy masz trzydzieści lat czy trzydzieści miesięcy.



14 komentarzy:

  1. Trzydziestka to czad;) i czujesz sie coraz młodsza:p. Ale kadr polka po trzydziestce:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że i moja młodsza trzydziestka też będzie młodnieć? ;)

      Usuń
  2. Ja miałam depreche przed 30tką...serio...
    Teraz się z tego śmieje :-D ;-) ale to 1,5roku temu było mi naprawde źle :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że został Ci ten śmiech, a nie depresja ;)

      Usuń
  3. Moje życie zaczęło się po trzydziestce;) W dniu trzydziestych urodzin zobaczyłam dwie kreski na teście, które potem zamieniły się w Filipa i o wszelkich zmartwieniach i kompleksach zapomniałam w jednej chwili. Teraz jest tylko lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wszelkie strachy przed trzydziestką poszły precz ;)

      Usuń
  4. no to sto lat!
    po 30stce jest fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale Lulencja nie ma kryzysu z racji 30stki w postaci miesięcy?:) stoooolat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jako kryzys traktować kiepskie noce,to ma oj ma ! ;)

      Usuń
  6. Ja jak zwykle opóźniona - 100 lat Kochana!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko - de facto trzydziestką jestem od pól roku, ale jakoś tak ładnie mi się złożyło z trzydziechą Lulkową ;)

      Usuń