10.1.15


Sobotnie przedpołudnie. Dzień bardziej leniwy niż zwykle zapewne z powodu smętnej pogody i absurdalnie niskiego ciśnienia. Po dwóch pobudkach nocnych matka ledwo się ogarnia, nastawia obiad, bawi się z Julą, a tatusiek usypia Anulę, co kończy się krótką drzemką ich obojga.

Przychodzi po niecałej godzinie rozespany. Widzi, że matka grzebie sobie w internecie. Zaczyna się marudzenie, że internet, że facebook. Gadka, szmatka, "Chodź się przytul".
"Zaraz, zaraz tylko odpiszę koledze. Przecież ty i tak teraz sobie spałeś, a ja mam chwilkę czasu to sobie chcę pogrzebać".
"Spałem, bo co innego mam do roboty?"

"Chcesz coś do roboty? Proszę cię bardzo. Skrój proszę mięso na drugie danie, ale najpierw zeszklij cebulę. No i trzeba w łazience posprzątać, poodkurzać i podłogi umyć, mógłbyś?"

"Eeee, ale ja jestem śpiący...".

I tyle było z pomocy chłopowej. Chociaż nie, mięso skroił i cebulę zeszklił na brązowo.


11 komentarzy:

  1. Hehe z moim jest to samo. Przy każdej drzemce dziecka śpi mój mąż i najlepiej, bym wszystko sama zrobiła. Ach szkoda słów.... Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to wspólne spanie to już prawie rytuał zwłaszcza w weekendy ;) Ale żeby nie było, ja wcale na niego nie narzekam, sporo w domu zrobi - zwłaszcza w kuchni i przy dzieciach, ale "śpiący" argument mnie rozwalił.

      Usuń
  2. U mnie nie spi ale wgaoia się w głupią grę w komórce. Rycerze, z nimi buduje i atakuje , pokonuje wrogow i wygrywa wojny ze mną tylko kłótnie w temacie kiedy wykona to o co go prosilam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój zawsze mówi "zaraz". Wic dzieki zarazmowi generalnie wszystko praktycznie robię sama. No cóż. Dziś się naprawił i zrobił mi śniadanie a teraz gotuje zupę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak powinno być. U nas teraz Chop praktycznie obiady gotuje bo mi z Anulką przy piersi trochę trudno. Ale żeby coś posprzątał? - nie ma bata ;)

      Usuń
    2. O tak zaraz to slowo wytrych.cudowne i niczym nie zastępowalne ;)

      Usuń
  4. Oj, z tymi chłopami to tak już jest. Mój jest chętny do pomocy, ale zanim się za coś zabierze, to ja już dawno to zrobię. Ostatnio wstałam w nocy, nakarmiłam Zosię, poszłam do łazienki, zajrzałam do Filipa, napełniłam mu niekapka, otuliłam i ładuję się do wyrka. M. się przebudził i oznajmia, że idzie zajrzeć do Filipa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem myślę, że oni tak specjalnie ;)

      Usuń
  5. Ach te chłopy... chociaż u nas i tak jest wszystko na opak bo to M. gotuje. Co do spania natomiast to mnie to zawsze rozbraja, bo u nas ten temat wygląda podobnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłop ma co najmniej trzy zdjęcia na których razem z Lulką słodko śpią, i żeby nie było - nie robione tego samego dnia ;)

      Usuń